piątek, 30 listopada 2012

Rozdział 1


 *Z perspektywy Dagmary *
- Gdzie byłeś ?
- W pracy..
- Jak zwykle ! Tylko praca się dla ciebie liczy !
Znowu to samo. Oni nie umieją normalnie spędzić dnia. Ciągle muszą się kłócić.
- Próbuje odrobić lekcje ! Możecie ciszej ?
- Widzisz przez ciebie dziecko się nie może skupić.
- Przeze mnie ? To ty robisz awanturę o nic.
- O nic ? A więc nie uważasz się winny ?
- Mam dość wychodzę !
- Gdzie idziesz ?
- Na spacer.
- Z tą twoją sekretarką ?
- Może.
Mam tego dość, codziennie tak samo się kończy, tata wychodzi trzaskając drzwiami i zostawia mamę płaczącą. A ja oczywiście muszę ją pocieszać.
- Mamo nie płacz. Tata wróci, on poszedł tylko na spacer.
- Z tą wymalowana cizią.
- Mamo nie płacz. Jak chcesz mogę iść sprawdzić gdzie jest.
- Nie trzeba skarbie, idź się ucz.

* Z perspektywy Nikoli*
Tymczasem szesnastoletnia Nikola leży w starych ruinach jakiegoś domu i je ukradzione ze sklepu bułki, które popija alkoholem. Do szkoły nie chodzi - boi się reakcji  ludzi. Przez te 2 lata, które zamieszkuje na ulicy rozmawia tylko z Adrianem [19lat] oraz jego bratem Sebastianem [23lata].

*Z perspektywy Dagmary*
Nie mogłam tego tak zostawić. Musiałam sprawdzić o co chodzi z tą sekretarką, poszłam do biura taty. Nie mogłam uwierzyć w to co tam zobaczyłam.
- Tato ! Mama miała rację, a ty bezczelnie zaprzeczałeś ! Jak mogłeś ?
- Dagmara ? Co ty tu robisz ?
- Przyszłam sprawdzić jak tam twój 'spacer'. A ty..ty..jak mogłeś ?!
- Skarbie..Wszystko ci wytłumaczę !
- Dobra słucham, ale zasuń sobie rozporek i niech ta dziwka z tą pójdzie !
- Jak ty mówisz ? To nie jest słownictwo dla ciebie.
- Mniejsza z tym. Co masz do powiedzenia, bo nie mam czasu.
Szłam teraz boczną uliczką, gdzie było spokojnie. Nie chciałam wracać teraz do domu, mama domyśliłaby się, że coś jest nie tak. Na końcu uliczki były ruiny jakiegoś domu, usiadłam obok nich, łzy same leciały.

*z perspektywy Nikoli*
- Nikola jakaś dziewczyna siedzi pod murem i płacze. Znasz ją ? - powiedział Sebastian wchodząc do ruin w których znajdowała się Nikola.
- Nie. - powiedziała dziewczyna i przez przypadek upuściła butelkę z alkoholem. *Kurwa* mruknęła po cichu.

*Z perspektywy Dagmary*
Usłyszałam dziwny dźwięk. Podniosłam się i zaczęłam powoli biec.

* Nikola widząc, że dziewczyna ucieka wybiegła z ruin krzycząc*
- Zaczekaj ! Boisz się mnie ? Jak wszyscy, ja taka straszna jestem ? Wszyscy jesteście tacy sami, zero tolerancji. Jak pijana, z flaszką w ręku to od razu uważacie, że dno społeczeństwa ! A ja tylko szukam szczęścia !

- Nie krzycz ! Już cicho ! Ja nie chciałam żebyś ty tak to odebrała. - krzyknęła Daga.
- Czego tu szukasz ? - powiedziała Nikola .

5 komentarzy:

  1. Super ! pisz dalej*-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się fajnie. xD Chętnie będę czytała dalej. <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysł zajebisty, ale pisanie... wiesz, coś trzeba poprawić. :3

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne ale ja lubie jak sie opisuje emocje tak szczegółowo więc czekam tylko na to, będę wpadać

    OdpowiedzUsuń